Gdy człowiek staje się hasłem

31.05.2011 - Paweł Hałdrzyński
Trudność

Systemy biometryczne cieszą się w Polsce coraz większą popularnością – przybliżmy ich działanie. Poznamy wybrane metody ataków biometrycznych (oraz jak się przed nimi bronić), a także dowiemy się jak wygląda paszport biometryczny.

Co to jest...

Jeszcze kilkanaście lat temu systemy logowania odcisków palca, czy też skanery siatkówki oka wydawały się być gadgetami niskobudżetowych filmów science-fiction. Jednak już dziś, średniej klasy laptop wyposażony jest w czytnik linii papilarnych, a coraz więcej firm zaopatruje się w przeróżne systemy bezpieczeństwa oparte na biometryce. Prace nad rozpoznawaniem konkretnych cech człowieka trwały od ponad wieku i były rozbite na wiele poddyscyplin. Dopiero stosunkowo niedawno połączono je w spójny dział nazywany biometrią.

Każdy człowiek jest inny. Posiada pewne cechy fizjologiczne (fizyczne, jak odcisk palca, obraz tęczówki oka) i behawioralne (zachowanie, jak tempo chodu, głos, szybkość pisania na klawiaturze), które odróżniają go od pozostałych ludzi. Systemy biometryczne rozpoznają te cechy i na ich podstawie identyfikują konkretną jednostkę. Jak każda dziedzina nauki ma ona swoje zalety i wady. Do niewątpliwych plusów biometrii należy możliwość mniej kłopotliwej autoryzacji:

  • Nie musimy pamiętać hasła
  • Nie jesteśmy narażeni na stratę naszego hasła (teoretycznie nie da się zgubić cech biometrycznych)
  • Nie mamy obaw, że wymyślone przez nas hasło jest słabe (bo to nie my je wymyślamy)

Przeciwnicy biometrii uważają natomiast, że:

  • Dane biometryczne są zbyt cenne, aby były gromadzone gdziekolwiek (atak na prywatność)
  • Systemy biometryczne nie są stuprocentowym zabezpieczeniem.

... i jak to działa?

Zanim powstanie jakikolwiek system biometryczny, jego twórcy muszą zadać sobie pytanie – jaką cechę człowieka będzie on mierzył. Nie jest to takie proste. Zastanówmy się, czy przykładowo mógłby być to system, który identyfikuje ludzi ze względu na kolor włosów. Odpowiedź jest negatywna. Istnieje wiele ludzi o takim samym kolorze włosów, stąd nasz system nie byłby jednoznaczny. Co więcej, nie każdy posiada włosy, więc system nie spełniałby zasady uniwersalności. Nie byłby również trwały, bo przecież znajdziemy wiele osób, które tracą włosy na starość. Nasz system nie zapewni również łatwego pomiaru danej cechy biometrycznej, ciężko wyobrazić sobie urządzenie, do którego wkładałoby się całą głowę, tylko po to, aby sprawdzić kolor naszych włosów. Z kolei obcinanie niewielkiego kosmyka i położenie go na czytnik biometryczny złamałoby zasadę akceptowalności – nikt nie zgodziłby się na obcinanie sobie włosów przy każdej próbie autoryzacji. Te 5 pogrubionych cech biometrii to tzw. własności Clarke’a, czyniące z biometrii użyteczne narzędzie.
Pomysł z włosami nie wypalił. W takim razie co z systemem biometrycznym, który sprawdzałby nasze DNA? Jest ono unikalne dla każdej jednostki.
Pomysł znowu nie jest najlepszy (chociaż takie systemy już istnieją). Problem tkwi głównie w czasie analizy DNA (trwa ona za długo), a także w kosztach utrzymania takiego sprzętu.

4
Twoja ocena: Brak Ocena: 4 (1 ocena)

Copyright © 2008-2010 Wrocławski Portal Informatyczny

design: rafalpolito.com