Gdy człowiek staje się hasłem

31.05.2011 - Paweł Hałdrzyński
Trudność

Paszporty biometryczne

RFID
Mówiąc o paszportach biometrycznych warto wspomnieć również o technologii RFID - Radio-Frequency Identification, czyli identyfikacja za pomocą fal radiowych. Pozwala ona na zdalne odczytanie danych, gdy tylko znajdziemy się w pobliżu anteny czujnika. Wygoda wiąże się jednak z pewnym niebezpieczeństwem – nasze dane mogą być sczytane przez obcą osobę (i to bezprzewodowo, bez bezpośredniego kontaktu z kartą). Sama idea RFID jest równie kontrowersyjna jak systemy biometryczne. Niewątpliwie jej przeciwnicy mają już kilka „żywych" dowodów popierające ich zdanie. Przykładowo, we wrześniu 2008 roku na lotnisku w Amsterdamie użyto podrobionego paszportu Elvis’a Presley’a ... i został on uznany przez system za poprawny.

Już od kilku lat (a dokładniej od 28 sierpnia 2006) w Polsce pojawiły się paszporty biometryczne. Jest to dokument tożsamości, zawierający dane biometryczne – w przypadku naszego kraju: zdjęcie oraz odcisk palców. Tak samo jak przy większości kart elektronicznych, informacje przechowywane są w pamięci EEPROM, której pojemność wynosi co najmniej 32 KB. Jest ona nieulotna, o wielokrotnej możliwości odczytu, jednak o ograniczonej liczbie zapisów i kasowań.

Biometria – dobra, czy zła?

Biometria to krok w przyszłość w dziedzinie bezpieczeństwa. Tak jak każda idea, ma swoich zwolenników i przeciwników. Dobrze zaimplementowany system może stanowić barierę nie do przejścia dla włamywacza. Z drugiej jednak strony istnieje ryzyko wykradnięcia bardzo prywatnych (bo biometrycznych) danych. Zabezpieczenia z dnia na dzień ewoluują. Nie śpią też cyberprzestępcy. Poprzeczka dotycząca wymagań zabezpieczeń biometrycznych jest ustawiana coraz wyżej. A Ty, Czytelniku, jak wysoko chcesz widzieć tę poprzeczkę, zanim zdecydujesz się zaufać biometrii?

4
Twoja ocena: Brak Ocena: 4 (1 ocena)

Copyright © 2008-2010 Wrocławski Portal Informatyczny

design: rafalpolito.com